„Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich:
Europa inwestująca w obszary wiejskie”. 
Strona internetowa współfinansowana jest ze środków Unii Europejskiej w ramach działania „Wsparcie dla rozwoju lokalnego w ramach inicjatywy LEADER” Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 Cel operacji: Sprawne wdrażanie LSR, w tym realizacja Planu Komunikacji. Przewidywane wyniki operacji: finansowy postęp we wdrażaniu LSR.
LOSKA-EDUKACJA I SZTUKA | Blog - Loska - Zapiski z Podróży do Nowej Zelandii - Nelson
Marcin rozpoczyna rocznicę swoich urodzin piętnastokilometrowym biegiem wzdłuż rozległych plaż Nelson. Wraca szczęśliwy i zachwycony spotkanymi okolicznościami.
zapiski z podróży, aktualności, blog, Nowa Zelandia, nelson
18021
post-template-default,single,single-post,postid-18021,single-format-standard,cookies-not-set,qode-quick-links-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,overlapping_content,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-11.2,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.2.1,vc_responsive

Nelson

Nelson

Marcin rozpoczyna rocznicę swoich urodzin piętnastokilometrowym biegiem wzdłuż rozległych plaż Nelson. Wraca szczęśliwy i zachwycony spotkanymi okolicznościami. Całuję go, życząc wszystkiego co najlepsze. Zaraz potem pędzimy na market –  jak go zwie z angielska  – Aga. Pogoda rewelacyjna, ostre słońce i błękitne niebo. Na straganach lokalni artyści wystawiają rękodzieło: barwna ceramika, ciekawe elementy rzemiosła kowalskiego  sąsiadują z miękkimi poduchami i drobiazgiem biżuterii. Zatrzymujemy się, porównujemy, szukamy czegoś dla siebie. Kupujemy cytryny i wędzone sole, jako dodatek do prezentu dla solenizanta – plecionych opasek na rękę. Jestem lekko przeziębiona i do końca dnia zostaję na miejscu. Reszta ekipy rusza na wycieczkę wzdłuż plaż Morza Tasmańskiego.

W ciszy kontempluję intensywne przeżycia ostatnich dni. Jestem w samym centrum ptasiego świergotu. Trwa zacięta rywalizacja o melodię dnia. Jeden z ptaków usiadł na gałęzi obok mojego okna, schylił nisko główkę i rozchylił wachlarz ogona mieniący się jasnymi promieniami piór… Zaczepnie przelatywał z gałęzi na gałąź, powtarzając rytuał. Wielkie widowisko małego stworzenia. Później przeczytam, że to zwinna wachlarzówka.
Promienie słońca leniwie przesuwają się po lśniącej mahoniem podłodze. Góry widziane gdzieś w oddali zmieniają barwę z ciemnego granatu na wyblakłą szarość. Morze migocze delikatnymi odcieniami seledynu, bladych niebieskości i wibrującej bieli. Odpływ ukazuje nagość piasków bogato porośniętej roślinnością wysepki. W dali maleńkie kolorowe żaglówki przecinają subtelnymi liniami perlistą powierzchnię morza.

Powraca ekipa, na obiad smaczne tajskie na bogato. Wieczorkiem dobra muzyka, zaglądamy w ekrany aparatów, podsumowując doświadczenia dnia. Dla mnie wyciszenie, pozostała część ekipy jeszcze pod wrażeniem burzliwej eskapady łodzią motorową na miejsce rozpoczęcia wędrówki w Abel Tasman National Park, wrażeń dwunastokilometrowej marszruty wybrzeżem i przypadkowego towarzystwa ptaka kea, łagodnego nielota, który niechętnie znosił sesję fotograficzną, co rusz zaczepiając oko aparatu.